O autorze
Jeden z imamów Stowarzyszenia Jedności Muzułmańskiej , związku wyznaniowego zrzeszającego polskich muzułmanów szyickich. Pracownik Instytutu Al-Mahdi w Wielkiej Brytanii. Pierwszy Polak, który ukończył studia w szyickim seminarium duchownym. Redaktor magazynu Al-Islam.
Oprócz specjalizacji z teologii i prawa islamu główne obszary moich zainteresowań to współczesna myśl muzułmańska (od nurtów politycznych określanych zbiorczo mianem islamizmu po prądy reformatorskie), wahhabizm oraz procesy radykalizacyjne wśród europejskich muzułmanów. Poza działalnością stricte religijną staram się przybliżać i wyjaśniać niemuzułmańskiemu odbiorcy zjawiska zachodzące we współczesnym islamie.

Terroryzm bez tajemnic

Ludzie którzy stoją za większością rzeczywistych oraz udaremnionych zamachów terrorystycznych na Zachodzie nie są dla nas żadną tajemnicą. Szereg autorów przestudiowało setki ich życiorysów, przeprowadzając z wieloma z nich szczegółowe rozmowy, generując bardzo już bogatą fachową literaturę w tym temacie. Oprócz wielu innych rzeczy na ich temat wiemy też rzecz kluczową: absolutna większość z nich była (lub została na krótko przed zaangażowaniem się w działalność terrorystyczną) zwolennikami jednego bardzo konkretnego ruchu religijno-ideologicznego w łonie islamu.

Wiemy dobrze jaki jest to ruch, wiemy czym różni się od pozostałych grup wewnątrz islamu, wiemy jak rozpoznać jego członków, wiemy którzy duchowni i organizacje ich reprezentują, wiemy które nurty i wewnętrzne mutacje w łonie tego ruchu są najbardziej podatne na sięganie po przemoc, a które tylko zapewniają sprzyjającą tej przemocy ideologiczno-duchową atmosferę... wiemy o nich wszystko co trzeba by zacząć zastanawiać się nad realnymi i skutecznymi rozwiązaniami tego problemu.



Dlaczego więc w reakcji na kolejne zamachy jesteśmy gotowi podjąć właściwie każdą kwestię z wyjątkiem tej najbardziej kluczowej? Zaczynamy debatę na każdy temat, od pseudoteologicznego roztrząsania które współczesne ruchy w islamie są „autentyczną” ekspresją tekstów religijnych sprzed ponad tysiąca lat aż po wplątywanie terroryzmu w zupełnie niezwiązane z nim tematy jak „multikulturalizm” czy integracja imigrantów (żadna „kultura” nie ma tu nic do rzeczy, absolutna większość europejskich terrorystów muzułmańskich to osoby na wskroś zwesternizowane i zintegrowane).

Gdzie pośród roztrząsania właściwie każdej kwestii choć w najmniejszym stopniu związanej z islamem postawiliśmy choć jeden krok w kierunku ograniczenia i utrudnienia działalności i możliwości rekrutacji środowisku generującemu absolutną większość terrorystów?

Problemów nie rozwiązuje się przez wplątywanie ich w jakieś meta-narracje ani przez rozmydlanie ich w jak najszerszych i najbardziej ogólnikowych kategoriach („islam” czy „muzułmanie”). Na problemy zdefiniowane tak ogólnikowo i globalnie, że niemal abstrakcyjnie, jak „islam” i „muzułmanie”, nie ma realistycznych rozwiązań, chyba że komuś marzy się „ostateczne rozwiązanie kwestii muzułmańskiej”. Tylko bardzo precyzyjna identyfikacja problemu pozwala na znalezienie równie precyzyjnych, skutecznych i realistycznych rozwiązań.
Trwa ładowanie komentarzy...