O autorze
Jeden z imamów Stowarzyszenia Jedności Muzułmańskiej , związku wyznaniowego zrzeszającego polskich muzułmanów szyickich. Pracownik Instytutu Al-Mahdi w Wielkiej Brytanii. Pierwszy Polak, który ukończył studia w szyickim seminarium duchownym. Redaktor magazynu Al-Islam.
Oprócz specjalizacji z teologii i prawa islamu główne obszary moich zainteresowań to współczesna myśl muzułmańska (od nurtów politycznych określanych zbiorczo mianem islamizmu po prądy reformatorskie), wahhabizm oraz procesy radykalizacyjne wśród europejskich muzułmanów. Poza działalnością stricte religijną staram się przybliżać i wyjaśniać niemuzułmańskiemu odbiorcy zjawiska zachodzące we współczesnym islamie.

Wokół świństwa w meczecie

Kilka uwag nasuwających się po lekturze niektórych dyskusji wywołanych incydentem rozrzucenia mięsa wieprzowego w nowym warszawskim meczecie:

1. Zadziwiające jest, że antymuzułmańskie środowiska aspirujące do „edukowania społeczeństwa” o „prawdziwym obliczu islamu”, na każdym kroku kreujące się na ekspertów będących w stanie rozstrzygać co jest „prawdziwie” islamskie a co nie, nie mają żadnej orientacji w elementarnych prawach islamu. Wiara w to, że „podrzucenie świni” powstrzymuje budowę meczetu albo zapobiega jego użytkowaniu przez muzułmanów jest niezbitym dowodem na nieznajomość podstawowych aspektów praktyki islamu, których muzułmańskie dzieci uczą się już w wieku przedszkolnym. „Nadżasa” czyli tzw. nieczystość rytualna, wywoływana przez kontakt fizyczny np. ze świnią, to stan przejściowy, który w ciągu sekund zmywa się zwykłą wodą. Czy muzułmanin, który dotknie świni staje się już na zawsze nieczysty i do końca życia nie może się modlić? Oczywiście że nie. Dlaczego więc inaczej miałoby być w przypadku gruntu, budynku czy jakiegokolwiek innego obiektu?



2. Abstrahując od kontekstu używania tych dwóch terminów przez Ligę Muzułmańską, status „centrum kultury muzułmańskiej” nie kłóci się z nazywaniem takiego centrum „meczetem”. Termin „meczet” używany jest przez muzułmanów w dwóch różnych kontekstach: zwyczajowo muzułmanie nazywają meczetem każde miejsce, w którym regularnie odbywają się modlitwy (arabskie słowo „masdżid” oznacza dosłownie „miejsce, w którym bije się pokłony”, Prorok Muhammad, pokój z nim, zwykł mawiać, że cała ziemia jest meczetem). Obok tego zwyczajowego sposobu używania tego słowa jest jeszcze jednak znaczenie techniczne jakie ma ono w prawie islamskim, które rozróżnia „centrum islamskie” od „meczetu”. Miejsce o prawnym statusie meczetu podlega szeregowi różnych szariackich ograniczeń (od niemożności przebywania w nim miesiączkujących kobiet po niemożność odsprzedania takiego obiektu). Miejsce o statusie prawnym „centrum islamskiego” takim ograniczeniom nie podlega, dlatego też absolutnej większości muzułmańskich miejsc modlitwy w Europie z praktycznych przyczyn nadaje się status jedynie centrów islamskich, co nie przeszkadza wiernym w zwyczajowym nazywaniu ich „meczetami”.

3. Wiele osób wydaje się widzieć w radykalnych, czy wręcz siłowych, krokach wobec muzułmanów skuteczną zaporę przed „islamizacją”, w przekonaniu, że Polacy w odróżnieniu od „zniewieściałych” krajów Europy Zachodniej pokażą muzułmanom gdzie raki zimują. Rzeczywistość jest jednak taka, że w większości z tych „zniewieściałych” krajów, czy to we Francji, czy Wielkiej Brytanii czy w Niemczech, pierwsze fale imigracji zawsze spotykały się z kampanią nienawiści, ulicznej przemocy, wzrostem popularności skrajnie prawicowych ugrupowań i ruchów skinheadowskich, itd. Żadne uliczne bijatyki, żaden poziom rasizmu, żaden „Paki bashing” nigdy nie skłonił imigrantów do masowych powrotów do domu. Wręcz przeciwnie - to właśnie eskalacja przemocy była jednym z głównych czynników prowadzących do dzisiejszego poziomu tolerancji w owych krajach. Eskalacja ta zaczynała bowiem prędzej czy później przybierać na tyle poważne formy (pobicia ze skutkami śmiertelnymi, podpalenia ośrodków dla uchodźców itd.), że dochodziła do punktu, w którym społeczeństwo mówiło „dość”. Mówiąc o konieczności niepopełniania tych samych błędów jakie popełniono w Europie Zachodniej, skrajne środowiska antyislamskie powinny więc posłuchać swojej własnej porady.
Trwa ładowanie komentarzy...